Clicky

Agnieszka & Marek

Zdjęcia rodzinne dają nam szalenie przyjemne uczucie połączenia ze światem. Zbliżamy się do Was i szukamy niezwykłych momentów zwykłych dni. Przejawy życia podstawowej komórki społecznej: cień uśmiechu, uścisk dziecka, gesty, które wrócą do Was dzięki zdjęciom (bo ciała dzieci zmieniają swój język bezpowrotnie). Świadomie budowana pamiątka, która kiedyś będzie dla Was czymś bezcennym.

Kim jesteśmy?
Wersja skrócona dla nie lubiących czytać:

Agnieszka: 

Fotograf rodzinny Agnieszka i kocica Mimi

Marek: 

fotograf rodzinny Marek po sesji zdjęciowej

 


Wersja pełna
dla wytrwałych:

Zaczęło się od trudu naszych kochanych rodziców. Nie było im łatwo, żyliśmy dość biednie, ale zarówno ja, jak i Agnieszka dzieciństwo mieliśmy pełne pucołowatej radości.


 

 

 

 

 

 

Agnieszka wykańczała fortepiany w Nowej Hucie, a ja doprowadzałem mamę do rozpaczy kupując w rodzinnych Kielcach całymi dziesiątkami inteligentne siedliska kurzu (kasety magnetofonowe). Wagarowałem, by posłuchać rockowej “W tonacji Trójki”, a moja przyszła żona zamieniła klawisze na sztalugę i pędzelki. Szkoły, studia, praca, nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu aż do 2009 roku, kiedy poznaliśmy się na Sympatii (zanim mój imiennik stworzył Facebook, zanim powstał Tinder – Sympatia rządziła w wirtualnym świecie randek i miłości). Pierwsza randka miała miejsce na nartach, na Hali Szymoszkowej w Zakopanem i zakończyła się sporym sukcesem.

marek na szymoszkowejzdjęcie rodzinne Agnieszka

Co nas połączyło?
Wielozadaniowość – były bankowiec, dj i prezenter radiowy (autorskie programy muzyczne z jazzem, folkiem i elektroniką) vs. malarka, instruktorka plastyki i arteterapeutka.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Obydwoje pasjonujemy się muzyką, psychologią i socjologią. Umiemy gotować i nie wahamy się tej broni użyć (przez żołądek do serca). Koty od zawsze same wchodzą mi na kolana, a Agnieszka jest już przyjęta w poczet Honorowych Kociarzy Roku.

Ślady naszego wzajemnego wpływu na siebie można też zauważyć w metamorfozie obrazów Agnieszki, z początku romantycznych, potem co najmniej intrygujących 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Agnieszka maluje nie tylko na płótnie:

Wracając do tematu, przed ślubem wyglądaliśmy trochę nieswojo …


ale już w lecie 2014 roku wszystko wróciło do normy.

I nic się tak naprawdę nie zmieniło. Nadal pracujemy, głaszczemy koty, więcej o naszej kociarni, gotujemy i robimy zdjęcia.